" Bóg w swej niewysłowionej Opatrzności pisze dzieje
[Kościoła] poprzez dzieje duszy ludzi, zwłaszcza tych, którym szczególnie wiele
zawierza. Zawsze bytem przekonany o tym, że Duch Święty powołał Waszą Eminencję
w wyjątkowym momencie dziejów Ojczyzny i Kościoła i to nie tylko Kościoła w
Polsce, ale także i w tamtym świecie. Patrzyłem na to trudne, ale jakże
błogosławione wezwanie od czasów mojej młodości i dziękowałem za nie Bogu jako
za łaskę szczególną dla Kościoła i Polski. Dziękowałem za to, że "taką moc dał
Człowiekowi" - i zawsze za to dziękuję. "
Fragment listu Ojca Świętego Jana Pawła II
do Stefana kardynała Wyszyńskiego, Prymasa Polski
Podczas wojny jako znany profesor - społecznik był imiennie poszukiwany przez
Niemców. Błogosławiony biskup Kozal kazał księdzu Wyszyńskiemu opuścić
Włocławek. Ukrywał się między innymi we Wrociszewie i w Laskach pod Warszawą. W
okresie Powstania Warszawskiego ksiądz Wyszyński pełnił obowiązki kapelana grupy
"Kampinos" AK działającej w Laskach i okolicy oraz szpitala powstańczego w
Laskach. Oprócz obowiązków duszpasterskich zbierał rannych, towarzyszył przy
operacjach, podtrzymywał na duchu dotkniętych skutkami wojny. Z płonącej
Warszawy pewnego dnia wiatr przyniósł mu nadpalona karteczkę ze słowami
"Będziesz miłował". Zaraz po zakończeniu działań wojennych ks. Wyszyński wrócił
do Włocławka i zaczął organizować Seminarium Duchowne zniszczone w czasie wojny.
W 1945 r. został rektorem Seminarium. Podjął też obowiązki redaktora tygodnika
diecezjalnego "Ład Boży"; czynił starania o wznowienie czasopisma "Ateneum
Kapłańskie".